Wspaniałe powietrze

PGE Ekstraliga: Decyzje personalne w Get Well Toruń w środę. Na razie żadne głowy nie polecą

Kibice Get Well Toruń żądni krwi po czterech porażkach drużyny i słowach zawodnika Norberta Kościucha. Władze żużlowego klubu mówią tymczasem: spokojnie, w środę będzie nasza odpowiedź, a zasadniczo szykujemy się na Motor.

Na jazdę zawodników Get Well Toruń w wyjazdowym meczu z Betard Spartą Wrocław (36:54) żal było patrzeć. Zmieniony po pierwszym biegu Norbert Kościuch  jeszcze w trakcie zawodów powiedział dziennikarzowi nSport+, że potrzebny jest człowiek, który to ogarnie, bo teraz takiego brakuje. Żużlowiec mówił o braku komunikacji w drużynie, ewidentnie uderzał w menedżera Jacka Frątczaka.

Menedżer na razie nie chce komentować tej sytuacji. Mówi natomiast o niej Adam Krużyński, przewodniczący rady nadzorczej żużlowej spółki. - Spokojnie. Na razie nie ma żadnych decyzji personalnych. Potrzeba jest głębsza analiza i rozmowy. W środę, na chłodno, czyli już bez pomeczowych emocji, będziemy mogli powiedzieć więcej. Zasadniczo skupiamy się na przygotowaniach do najbliższego spotkania ze Speed Car Motorem - komentuje Krużyński.

Do środy kibice będą zadawali sobie pytanie, kto oberwie po łapach za mecz z Betard Spartą, a w zasadzie to za całokształt. Naszym zdaniem oberwie się Kościuchowi, który nie pierwszy raz, bez owijania w bawełnę, powiedział, co myśli o sytuacji w klubie. We Wrocławiu został zmieniony po jednym starcie, choć przywiózł za plecami Jakuba Jamroga.

Czytaj dalej
Zimny prysznic na głowy kibiców po meczu Polaków z Belgami
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić