Dwa lata i wystarczy. Grigorij Łaguta wraca do ligi po zawieszeniu za doping. Uratuje Motor przed spadkiem

Już w tę niedzielę wielki powrót w PGE Ekstralidze. Grigorij Łaguta, zawieszony od czerwca 2017 za stosowanie meldonium, pojedzie dla Motoru w domowym meczu z Get Well. Beniaminek zaciera ręce, bo po czterech porażkach potrzebuje wygranej, by odżyć.

- Kolega mi mówił, że na treningach Łaguta zapiep*** - mówi nam Krzysztof Cugowski, wielki kibic Speed Car Motoru Lublin, a menedżer drużyny Jacek Ziółkowski dodaje: - Jest w takiej formie, że w co najmniej trzech z czterech przegranych przez nas dotąd spotkań mógł przeważyć szalę na naszą korzyść. Nie ukrywam, że kamień spadł mi z serca.

Grigorij Łaguta jest głodny jazdy. W końcu od czerwca 2017 roku (od meczu ROW-u z Włókniarzem, w którym wpadł) jest zawieszony za doping, a konkretnie za stosowanie meldonium. Początkowo dostał karę 2 lat, ale potem zmniejszono ją do 21 miesięcy. W marcu Łaguta mógł już jeździć (kilka różnych startów ma już na koncie), ale nie mógł podpisać kontraktu w Polsce. Z Motorem dogadał się w styczniu, ale umowę mógł parafować dopiero w majowym okienku. Tak też zrobił.

Czytaj także: Lindgren nie czuł się tygrysem, dlatego pojechał słabo w meczu z Unią

Czytaj dalej
Niespodziewany atak na PiS. Wszystko przez sondaż
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić