Wspaniałe powietrze

Łódzki kierownik startu zabrał głos. "Miałem ochotę wszystko zostawić"

Kierownik startu Orła Łódź mocno przeżył to, co wydarzyło się podczas niedzielnego meczu z Car Gwarant Startem Gniezno (41:49). W XIX biegu został antybohaterem spotkania. - Miałem ochotę wszystko zostawić - pisze Roman Stępień.

Kierownik startu dwukrotnie złamał przepisy. Najpierw, gdy na drugim łuku pierwszego okrążenia upadł Daniel Jeleniewski, samowolnie uniósł czerwoną chorągiewkę, a następnie, zamiast po trzecim okrążeniu pokazać żółtą flagę z czarnym krzyżem sięgnął po szachownicę.

Arbiter Paweł Słupski obejrzał zapis wideo, po czym zdecydował się wyrzucić ze stanowiska kierownika Romana Stępnia i nakazał powtórkę wyścigu. W tej sytuacji do akcji musiał wkroczyć rezerwowy kierownik startu. Taki błąd nie powinien się przydarzyć, więc reakcja sędziego była zrozumiała i w pełni poparta zapisami w regulaminie.

Łódzki kierownik startu mocno przeżył popełnione błędy. W trudnym okresie słowa otuchy przesyłają mu kibice oraz przedstawiciele Orła.

ZOBACZ WIDEO Paweł Miesiąc nie ma żadnych kompleksów. Każdy wyścig pokazuje jego karierę

- Nasz Kierownik Startu mocno przeżył to, co wydarzyło się podczas meczu ze Startem Gniezno. Władze klubu, honorowa prezes - Joanna Skrzydlewska i prezes Witold Skrzydlewski zgodnie podkreślają, że każdy ma prawo do pomyłki i nie ma co tego rozpamiętywać. Roman, głowa do góry. Jesteśmy z Tobą!!! - czytamy na fanpage'u łódzkiego klubu (pisownia oryginalna).

Czytaj dalej
Bieda aż piszczy. Mało kto tu dociera
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić