Wspaniałe powietrze

Żużel. Tor w Daugavpils, niczym tonący statek. Zawodnik Lokomotivu pyta, czy to czarna magia?

Lokomotiv Daugavpils przegrał kolejny mecz na swoim torze, tym razem z Car Gwarant Startem Gniezno 42:48. Znowu dużo mówiło się o torze, który dla miejscowych nie był atutem.

Nikołaj Kokin (trener Lokomotivu Daugavpils): Po prostu nie wiem co mówić w takiej sytuacji. Drużyna posypała się, nie jedzie i nie wiadomo z jakiego powodu. To jasne, że upadek Timo Lahtiego bardzo nam zaszkodził. Pierwotnie zamierzał jechać do szpitala na prześwietlenie, ale później zdecydował się jechać do domu i tam zadbać o swoje zdrowie. Co dzieje się z pozostałymi - nie mogę tego zrozumieć. Teraz już stanowczo żegnamy się z Wadimem Tarasienką na domowe mecze. Niech jedzie na wyjazdach, u siebie nie ma to żadnego sensu. W jego miejsce pojedzie junior. Przegraliśmy wszystko co było możliwe.

Po zeszłych meczach było dużo pretensji do toru od naszych żużlowców, ale teraz mogę powiedzieć, że praktycznie żużlowcy sami zrobili sobie tor. Tutaj podsypać, tutaj zagrabić, tutaj więcej polać. I co? Wszystko było zrobione na zamówienie, ale gdzie wynik? Niby nie ma dużych pretensji do juniorów, ale na swoim torze oni już muszą stabilnie wyprzedzać dorosłych rywali. Tego nie ma. Czy Andrzej Lebiediew prezentuje poziom żużlowca Ekstraligi? Nie wiem, może gdzieś głęboko w głowach siedzi niepewna sytuacja finansowa, ale jak żużlowiec nie jedzie, to pojedzie jak dasz mu milion? Wątpię. Sytuacja jest bardzo nieciekawa. W perspektywie widnieją baraże.

Czytaj dalej
Wyleczyła kompleksy. Pomogła jej kontrowersyjna rola
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić