Wspaniałe powietrze

Prokuratura zajęła się śmierdzącą zabawką

Prokuratura Rejonowa w Siedlcach na Mazowszu prowadzi postępowanie sprawdzające w sprawie tzw. bomby śmierdziuchowej dołączonej do czasopisma "Kaczor Donald", którą uczniowie siedleckiego gimnazjum otworzyli w poniedziałek podczas lekcji. Tymczasem w gimnazjum w Będzinie (Śląskie) doszło w czwartek do kolejnego otwarcia bomby śmierdziuchowej. To już trzeci w ostatnich dniach podobny przypadek.

W wyniku użycia "bomby śmierdziuchowej" w gimnazjum przy ul. Kołłątaja w Będzinie u 14 uczniów stwierdzono podrażnienie górnych dróg oddechowych; troje nastolatków zostało skierowanych do szpitala na badania diagnostyczne . Żadnemu z dzieci nie zagraża niebezpieczeństwo utraty zdrowia - powiedział Krzysztof Skowron z zespołu prasowego śląskiej policji.

Prokurator Rejonowy w Siedlcach, Robert Więckiewicz, poinformował w czwartek PAP, że prokuratura zwróciła się do wydawcy "Kaczora Donalda" - Egmont Polska sp. z.o.o - o informacje na temat posiadanych certyfikatów bezpieczeństwa na dołączane do niego gadżety.

Chcemy sprawdzić, czy są one bezpieczne dla dzieci , które są odbiorcami gazety. Wtedy zdecydujemy o ewentualnym wszczęciu śledztwa lub nie - powiedział Robert Więckiewicz.

Czytaj dalej
Bieda aż piszczy. Mało kto tu dociera
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić